Deepfake z Twoją twarzą lub głosem – jak go usunąć i kto odpowiada?
Syntetyczny film może podszyć się pod prezesa, reklamować fikcyjną inwestycję albo przypisać komuś wypowiedź, której nigdy nie wygłosił. Od 2 sierpnia 2026 r. obowiązują nowe reguły przejrzystości AI Act, ale samo oznaczenie „AI” nie legalizuje naruszenia wizerunku, głosu ani reputacji. Poniżej praktyczna mapa działań: dowód, takedown, odpowiedzialność i roszczenia.
Syntetyczny film może podszyć się pod prezesa, reklamować fikcyjną inwestycję albo przypisać komuś wypowiedź, której nigdy nie wygłosił. Od 2 sierpnia 2026 r. obowiązują nowe reguły przejrzystości AI Act, ale samo oznaczenie „AI” nie legalizuje naruszenia wizerunku, głosu ani reputacji. Poniżej praktyczna mapa działań: dowód, takedown, odpowiedzialność i roszczenia.
Szybka checklista
Zaznacz elementy, które występują w Twojej sprawie. Checklista pomaga uporządkować fakty przed konsultacją.
Znalazłeś deepfake ze swoją twarzą lub głosem – co zrobić w pierwszej godzinie?
Nie zaczynaj od publicznej kłótni z anonimowym profilem. Najpierw zabezpiecz materiał: pełny URL, nazwę konta, datę i godzinę, ekran z reklamą lub postem, komentarze, liczbę wyświetleń, bibliotekę reklam jeśli jest dostępna oraz sam plik wideo lub audio. Jeżeli deepfake prowadzi do strony, zachowaj również domenę i kolejne kroki ścieżki użytkownika.
Dopiero potem zgłaszaj treść platformie. Usunięcie jest celem, ale zbyt szybkie zniknięcie materiału bez zachowania dowodu może utrudnić wykazanie później, co faktycznie opublikowano i jaki był zasięg naruszenia.
Jeżeli materiał jest reklamą, zapisz także nazwę reklamodawcy, identyfikator reklamy i stronę docelową. Przy oszustwie finansowym czas jest dodatkowo krytyczny: oprócz takedown trzeba zabezpieczyć przelewy, numery rachunków, telefony i korespondencję z „doradcą”. Usunięty film może zniknąć z internetu, ale nie cofa wykonanej transakcji.
Co dokładnie zmieniło się 2 sierpnia 2026 r.?
Art. 50 AI Act wprowadza obowiązki przejrzystości dotyczące określonych treści generowanych lub manipulowanych przez AI. W odniesieniu do deepfake obowiązek ujawnienia ciąży na podmiocie stosującym system AI, który generuje lub manipuluje obrazem, audio albo wideo stanowiącym deepfake. Odrębnie dostawcy systemów generatywnych mają obowiązki techniczne związane z zapewnieniem, aby generowane lub manipulowane treści były oznaczane w formacie nadającym się do odczytu maszynowego i wykrywalne jako sztucznie wygenerowane lub zmienione.
Dla utworów wyraźnie artystycznych, twórczych, satyrycznych lub fikcyjnych rozporządzenie przewiduje szczególny, mniej ingerujący sposób realizacji obowiązku ujawnienia. Nie oznacza to jednak wyłączenia tych treści spod innych przepisów ani automatycznej legalności wykorzystania cudzej osoby.
Ministerstwo Cyfryzacji wskazuje także na okres przejściowy do 2 grudnia 2026 r. dla części systemów generatywnych wprowadzonych do obrotu lub oddanych do użytku przed 2 sierpnia 2026 r. — dotyczy on technicznych obowiązków po stronie dostawców. Materiały udostępnione przed 2 sierpnia 2026 r. nie podlegają retroaktywnemu obowiązkowi oznaczania wynikającemu z tej zmiany.
Satyra, film i twórczość też mogą być deepfake – ale AI Act przewiduje łagodniejszy sposób ujawnienia
AI Act nie wyłącza utworów artystycznych, twórczych, satyrycznych czy fikcyjnych spod całej regulacji. W takim przypadku obowiązek przejrzystości jest ograniczony do odpowiedniego ujawnienia wykorzystania treści wygenerowanej lub zmodyfikowanej przez AI w sposób, który nie utrudnia odbioru utworu.
To istotna różnica: mem lub film fabularny może podlegać innemu sposobowi oznaczenia niż reklama udająca autentyczne wystąpienie prezesa, ale twórczy charakter materiału nadal nie znosi praw osób trzecich. Satyra nie staje się automatycznie zgodą na użycie wizerunku ani immunitetem od odpowiedzialności za bezprawne naruszenie dóbr osobistych.
Deepfake w rozumieniu AI Act to nie każdy filtr i nie każda obróbka
Rozporządzenie definiuje deepfake jako wygenerowane lub zmanipulowane przez AI treści obrazu, audio lub wideo przypominające istniejące osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub wydarzenia, które mogą zostać błędnie uznane za autentyczne lub prawdziwe. Kluczowa jest więc realistyczność i możliwość pomyłki odbiorcy.
Prosty retusz zdjęcia, korekcja koloru albo zwykły montaż nie muszą automatycznie spełniać tej definicji. Z kolei syntetyczny głos prezesa, realistyczna „wypowiedź” polityka czy podmieniona twarz w reklamie mogą wprost tworzyć ryzyko deepfake.
Oznaczenie „wygenerowane przez AI” nie daje licencji na cudzą twarz i głos
AI Act odpowiada przede wszystkim na problem przejrzystości. To odrębne pytanie od tego, czy twórca miał prawo użyć konkretnego wizerunku, głosu lub nazwiska. Wizerunek, cześć i prywatność mogą podlegać ochronie dóbr osobistych na gruncie Kodeksu cywilnego, a rozpowszechnianie wizerunku jest dodatkowo regulowane przez art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który co do zasady wymaga zezwolenia osoby przedstawionej, z ustawowymi wyjątkami.
W praktyce trzeba więc wykonać dwa niezależne testy. Test transparentności: czy właściwy podmiot wykonał obowiązek ujawnienia syntetycznego charakteru materiału? Test legalności wykorzystania: czy istnieje podstawa do posłużenia się wizerunkiem, głosem, materiałem źródłowym i przekazem reklamowym? Pozytywna odpowiedź na pierwszy test nie zastępuje drugiego.
Odpowiedzialność za deepfake: twórca, publikujący, reklamodawca czy platforma?
Najczęściej trzeba rozdzielić role. Jedna osoba może wygenerować materiał, druga go opublikować, firma zlecić kampanię, a platforma jedynie hostować treść. Odpowiedzialność każdego z tych podmiotów opiera się na innych podstawach i wymaga ustalenia, kto podjął konkretną decyzję oraz jaki miał wpływ na treść i jej dystrybucję.
Dlatego skuteczne działanie przeciwko deepfake nie powinno zaczynać się od ogólnego „pozwu przeciwko internetowi”. Najpierw tworzy się mapę podmiotów: generator/wykonawca, zleceniodawca, konto publikujące, landing page, operator domeny, platforma reklamowa i ewentualny beneficjent oszustwa.
Przy kampanii reklamowej warto ustalić co najmniej pięć ról: kto zlecił materiał, kto go wygenerował, kto zatwierdził publikację, z jakiego konta wykupiono reklamę i jaka platforma ją dystrybuowała. Czasem są to różne podmioty w różnych państwach. Od tego zależy zarówno adresat wezwania, jak i wybór procedury platformowej, DSA, roszczeń cywilnych czy zawiadomienia o przestępstwie.
Dobra osobiste: kiedy deepfake narusza reputację, prywatność lub wizerunek
Kodeks cywilny chroni dobra osobiste i przewiduje roszczenia służące zatrzymaniu naruszenia oraz usunięciu jego skutków. Deepfake może naruszać cześć przez przypisanie kompromitującej wypowiedzi, prywatność przez wprowadzenie osoby do fałszywego intymnego kontekstu albo wizerunek przez komercyjne wykorzystanie twarzy bez podstawy.
Zakres roszczeń zależy od konkretnego naruszenia. Celem może być szybkie usunięcie treści, zakaz dalszego rozpowszechniania, sprostowanie skutków, oświadczenie lub roszczenie pieniężne. Przy rozległej kampanii trzeba również dokumentować skalę emisji.
Jeżeli naruszenie jest bezprawne, analiza roszczeń nie kończy się na żądaniu „usuń film”. W zależności od sprawy można rozważać żądanie zaniechania dalszych naruszeń, usunięcia skutków, odpowiedniego oświadczenia, a przy spełnieniu przesłanek także roszczenia pieniężne. Jeżeli deepfake spowodował wymierną stratę — np. utratę kontraktu albo koszty kampanii naprawczej — trzeba osobno wykazać szkodę i związek przyczynowy.
Materiał nadal krąży? W sporze sądowym liczy się także szybkie zabezpieczenie roszczeń
Proces o ochronę dóbr osobistych może trwać dłużej niż cykl życia viralowego filmu. Dlatego przy dużym zasięgu trzeba od początku ocenić, czy obok pozwu potrzebny jest wniosek o zabezpieczenie roszczeń na czas postępowania. Zakres możliwego zabezpieczenia zależy od konkretnego żądania i musi uwzględniać także wolność wypowiedzi.
Praktycznie oznacza to, że dokumentacja zasięgu, sponsorowania, powtarzalności publikacji i ryzyka dalszego rozpowszechniania powinna powstać już na starcie. Bez tego po kilku tygodniach trudno odtworzyć, jak szybko materiał się rozchodził i dlaczego reakcja tymczasowa była potrzebna.
Twarz i głos mogą być również danymi osobowymi
UODO zwraca uwagę, że wizerunek i głos mogą stanowić dane osobowe, jeżeli odnoszą się do zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby. To oznacza, że przy komercyjnym lub zorganizowanym użyciu deepfake może pojawić się również warstwa ochrony danych.
Nie każdy spór o deepfake będzie jednak przede wszystkim sprawą RODO. W zależności od sytuacji szybszą i bardziej adekwatną podstawą może być ochrona dóbr osobistych, prawo do wizerunku, przepisy karne lub zgłoszenie nielegalnej treści platformie.
Warstwa RODO jest szczególnie istotna, gdy przetwarzanie ma charakter zorganizowany lub komercyjny, np. firma tworzy bazę głosów klientów, modeluje twarze pracowników albo profiluje osoby do reklam. Trzeba wtedy ustalić administratora, cel i podstawę przetwarzania, zakres danych oraz prawa osoby, której dotyczą. Prywatny, czysto osobisty użytek będzie oceniany inaczej niż kampania reklamowa prowadzona przez przedsiębiorcę.
Deepfake jako narzędzie podszywania się i oszustwa
Syntetyczny materiał może być tylko jednym elementem większego czynu. Przykład: fałszywy „prezes” wydaje dyspozycję przelewu, influencer „poleca” fikcyjną inwestycję, a głos członka rodziny prosi o pilne przekazanie pieniędzy. W zależności od faktów w grę mogą wchodzić przepisy dotyczące podszywania się oraz oszustwa.
W takich sprawach nie należy zabezpieczać wyłącznie samego filmu. Potrzebny jest cały łańcuch: reklama → wiadomość lub rozmowa → strona docelowa → rachunek lub portfel → płatność. Dopiero wtedy można odtworzyć rolę deepfake w doprowadzeniu pokrzywdzonego do działania.
Deepfake w reklamie inwestycyjnej: najważniejszy jest łańcuch dowodowy
Fałszywa reklama z rozpoznawalną osobą często prowadzi do formularza kontaktowego, telefonu „doradcy”, instalacji narzędzia zdalnego dostępu albo przelewu na wskazany rachunek. Samo usunięcie reklamy nie odzyska pieniędzy. Jeżeli doszło do płatności, trzeba równolegle zabezpieczyć transakcje i szybko podjąć działania wobec banku oraz organów.
Warto zachować również identyfikatory kampanii reklamowej, domenę, certyfikat strony, numery telefonów i korespondencję. Te elementy mogą pomóc powiązać różne odsłony tego samego procederu.
W takich sprawach przygotuj jedną chronologię: reklama → kliknięcie → formularz → pierwszy telefon → instalacja aplikacji → przelew → kolejne żądania pieniędzy. Dla odzyskiwania środków i postępowania karnego ta mapa jest często cenniejsza niż samo nagranie deepfake, bo łączy fałszywy wizerunek z konkretnym mechanizmem wyłudzenia.
Jak żądać usunięcia deepfake z platformy – regulamin i DSA
Platforma może usuwać treści na podstawie własnych zasad, ale w Unii dodatkową ramę tworzy DSA. Art. 16 przewiduje mechanizm notice-and-action dla dostawców hostingu. Skuteczne zgłoszenie powinno wskazywać dokładną treść, jej lokalizację oraz dostatecznie uzasadniać, dlaczego zgłaszający uważa ją za nielegalną.
DSA nie oznacza automatycznego obowiązku usunięcia wszystkiego po jednym zgłoszeniu. Dlatego warto wskazywać konkretną podstawę naruszenia zamiast ograniczać się do hasła „to jest fake”. Szerszy mechanizm opisuje poradnik DSA dla platform, marketplace i usług online.
Dobre zgłoszenie nie powinno ograniczać się do „to deepfake”. Wskaż konkretny URL lub identyfikator treści, osobę lub firmę, której dotyczy, element fałszu, podstawę bezprawności i dowody. Jeżeli problem dotyczy szerzej działania platformy i procedury zgłoszeniowej, rozwijamy tę ścieżkę w poradniku DSA dla platform i marketplace.
Anonimowe konto nie kończy sprawy – szukaj śladów wokół publikacji
Nazwa profilu typu „news24_pl_883” nie mówi, kto odpowiada za publikację, ale materiał zwykle pozostawia więcej śladów: konto reklamowe, domenę docelową, numer telefonu, adres e-mail, rachunek płatniczy, dane rejestracyjne domeny albo powiązane profile. Nie wszystkie te dane są publiczne, dlatego zabezpieczenie identyfikatorów i linków jest ważne dla późniejszych wniosków dowodowych.
Nie warto samodzielnie próbować „hakować” autora. Celem jest legalne zachowanie informacji i wykorzystanie właściwych procedur wobec platform, operatorów, banków lub organów ścigania.
Jak zabezpieczyć deepfake, żeby później dało się go wykorzystać jako dowód
Zachowaj oryginalny plik, jeśli jest dostępny, oraz kopię roboczą. Zapisz URL, nazwę konta, datę i godzinę, kontekst wpisu, komentarze oraz ewentualną informację o sponsorowaniu. Przy wideo warto zachować także stronę, na której materiał był osadzony, a nie wyłącznie nagranie ekranu.
Jeżeli materiał szybko znika lub ma duże znaczenie gospodarcze, rozważ silniejszy sposób utrwalenia stanu niż zwykły screenshot. W późniejszym sporze może być konieczne wykazanie nie tylko treści, ale również tego, gdzie była dostępna i kto ją rozpowszechniał.
Jeżeli autentyczność pliku może być później kwestionowana, zachowaj wersję źródłową bez montażu i konwersji. Dobrą praktyką jest utrzymanie kopii tylko do oglądania oraz niezmienionej kopii dowodowej z odnotowaną datą pozyskania. Przy większym sporze warto rozważyć profesjonalne utrwalenie treści internetowej, zanim konto lub reklama zostaną skasowane.
Deepfake prezesa lub pracownika – procedura dla firmy
Firma powinna potraktować wiarygodny deepfake jako incydent łączący reputację, cyberbezpieczeństwo i prawo. Potrzebny jest właściciel incydentu, osoba zabezpieczająca dowody, ścieżka kontaktu z platformą oraz decyzja, kiedy komunikować ostrzeżenie klientom lub pracownikom.
Jeżeli deepfake wykorzystano do phishingu lub przejęcia kont, trzeba połączyć reakcję prawną z incident response. Dobrą praktyką jest wcześniejsze ustalenie kanału weryfikacji nietypowych dyspozycji finansowych, aby syntetyczny głos lub wideo nie były jedyną podstawą autoryzacji.
Procedura kryzysowa powinna zawierać także prostą zasadę weryfikacji dyspozycji wysokiego ryzyka drugim kanałem. Deepfake głosowy prezesa jest szczególnie groźny, gdy pracownik może na jego podstawie samodzielnie zmienić rachunek kontrahenta albo zlecić przelew. Techniczne i organizacyjne zabezpieczenia opisane w materiale Security Controls NIS2/DORA mogą ograniczyć skutki także takich incydentów.
Firma sama używa syntetycznych twarzy lub głosów – co sprawdzić przed publikacją
Przed kampanią trzeba ustalić, czy materiał jest deepfake w rozumieniu AI Act, kto jest podmiotem stosującym system, jak zostanie wykonane ujawnienie pochodzenia treści oraz czy firma ma prawa do wykorzystania wizerunku, głosu, materiałów wejściowych i przekazu reklamowego.
W szerszym ujęciu takie projekty powinny wejść do governance AI, a nie być wyłącznie decyzją działu marketingu. Powiązanie AI Act z RODO, DSA, umowami i cyberbezpieczeństwem opisuje strona prawo nowych technologii dla firm, a warstwę kontroli bezpieczeństwa uzupełnia materiał security controls dla NIS2 i DORA.
Czy za brak oznaczenia deepfake grożą kary z AI Act?
AI Act przewiduje administracyjne kary pieniężne także za naruszenie obowiązków przejrzystości z art. 50. Ustalenie konkretnej ekspozycji na sankcję wymaga jednak sprawdzenia roli podmiotu, naruszonego obowiązku, statusu przedsiębiorcy i właściwego reżimu egzekwowania.
Dlatego marketingowy skrót „każdy nieoznaczony deepfake = konkretna kara X euro” byłby nieprawidłowy. Dla firmy ważniejsze jest wdrożenie procesu pozwalającego udokumentować, kto zatwierdził materiał, jak go oznaczono i na jakiej podstawie wykorzystano osobę przedstawioną.
Rozporządzenie wiąże naruszenia określonych obowiązków podmiotów stosujących m.in. z reżimem kar administracyjnych z art. 99. Przy opisie ryzyka trzeba jednak uwzględnić przepisy szczegółowe, skalę przedsiębiorstwa i sposób krajowego egzekwowania. Z tego powodu w poradniku celowo nie sprowadzamy AI Act do jednego „mandatu za deepfake”. Dla przedsiębiorcy ważniejsze jest wdrożenie procedury, która pozwala wykazać, kto zatwierdził treść i jak wykonano obowiązek ujawnienia.
Deepfake wymaga dwóch planów: szybkiego usunięcia i odpowiedzialności za szkodę
Pierwszy plan jest operacyjny: zabezpieczenie dowodów, zgłoszenie platformie, ograniczenie zasięgu i komunikacja kryzysowa. Drugi jest prawny: ustalenie autora i zleceniodawcy, kwalifikacja naruszenia, ewentualne roszczenia cywilne, karne lub związane z ochroną danych.
Najczęstszy błąd to wykonanie tylko jednej połowy. Samo usunięcie może nie naprawić szkody, a wielomiesięczny proces nie zatrzyma wiralowego materiału dziś. Dlatego oba tory powinny ruszać równolegle.
Najczęstsze pytania
Czy każdy deepfake jest nielegalny?
Czy wystarczy oznaczyć film jako „AI”?
Jak najszybciej usunąć deepfake z platformy?
Czy deepfake może być przestępstwem?
Czy twarz i głos są danymi osobowymi?
Co powinna zrobić firma przed opublikowaniem syntetycznego materiału?
Potrzebujesz analizy konkretnej sytuacji?
Prześlij najważniejsze dokumenty i krótki opis zdarzeń. Podczas konsultacji ustalimy właściwy reżim prawny, ryzyka, dowody i możliwe dalsze działania.
